stosowany w leczeniu zmęczenia szarą rzeczywistością

Zapraszamy do współpracy autorów zainteresowanych publikacją swoich tekstów na blogu. Jednocześnie zastrzegamy sobie prawo do selekcji nadesłanych utworów oraz ich korekty i redakcji (zatwierdzonych przed premierą przez autora).
eprozac.blogspot@gmail.com

Etykiety

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Goście. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Goście. Pokaż wszystkie posty

Goście: Tasia #2

wyzwanie: idealna sytuacja jest wtedy, kiedy żółte pokrywa się z różowym, prudencja

Idealna sytuacja jest wtedy, kiedy żółte pokrywa się z różowym. Kontrast kolorów jest wtedy na tyle wyraźny, aby stary aparat go nie rozmazał i na tyle delikatny, że widoczny dla każdego.

Goście: Etahel #4

wyzwanie: rzecz o banalności świata

Siedzieliśmy z Zagadką obok siebie tak, jak to mieliśmy w zwyczaju. Zwróceni do siebie bokiem, stykaliśmy się jedynie kolanami. Byliśmy blisko, ale nie miało to większego znaczenia. Zamknięci w naszych własnych myślach, zawsze zdawaliśmy się być zupełnie gdzie indziej. Ja jednak lubiłem co jakiś czas wyrywać się z tego stanu. Spoglądałem wtedy na jej zamyśloną twarz i uśmiechałem się. Z reguły nie zwracała na to uwagi, chyba że akurat odczuwała potrzebę podzielenia się jedną z dręczących ją myśli.

Goście: Led #3

wyzwanie: złoty strzał, „mam już dość tych twoich etnicznych dodatków”

Konradem często rządziły namiętności. Nie wiedział, skąd się to brało. Po prostu czuł momentami dziwny ucisk w czaszce, jakby jakaś nieznana siła sterowała jego decyzjami. Nie wiadomo z jakiego powodu, tego dnia znalazł się w gabinecie dentystycznym. Była dwudziesta pierwsza i jako jedyny siedział w poczekalni. Lekarz zajmował się jeszcze ostatnim pacjentem.
Ze środka dobiegały piskliwe dźwięki piłowania, od których Konrada przebiegały ciarki. Nie przyszedł z powodu dolegliwości związanych z zębami, ale od samego słuchania tych odgłosów zaczął wątpić w prawdziwy cel swojej wizyty.

Goście: Kot Tajkonauta #1

wyzwanie: kot Richards, Rzym

Rzym, Wieczne Miasto, przeżył tyle, ile chyba nikt nie przeżył.
To właśnie tam pojechałem, bardziej niż potrzebą ciepła i głośnych ludzi kierowany chęcią zobaczenia (a może samą świadomością istnienia) Koloseum czy innych budowli stojących tu ku uciesze milionów Chińczyków z aparatami i sztucznymi uśmiechami. Myślałem, że obok głośnych ludzi i ja będę głośny. Że przestanę być samotny. Bardzo się myliłem, nigdzie nie czuję się tak samotny jak pośród tłumu krzykliwych Włochów.

Goście: Eleonora #1

wyzwanie: w poszukiwaniu straconego czasu

Dawno, dawno temu żył sobie bardzo stary człowiek. Był już tak stary, że jego broda sięgała ziemi, a oczy widziały już tylko wspomnienia. Nie mógł już chodzić, skakać, biegać, siedział więc cały dzień w swoim ulubionym fotelu i wspominał.

Goście: Etahel #3

wyzwanie: 31 marca

31 marca był dla świata dniem jak każdy inny.
Niebo było ciągle niebieskie, słońce ciągle trzymało się w górze, a wesoła gromadka ponad siedmiu miliardów ludzi ciągle popychała swe życie do przodu... A przynajmniej jej część. Były bowiem też osobniki, które tego dnia ignorowały wszelkie potrzeby postępu, użalając się jedynie nad swoim losem. Na czele tej właśnie cudnej grupki stałem ja. A właściwie nie stałem, tylko leżałem przykryty dwoma kocami, robiąc co w mojej mocy, by o niczym nie myśleć. Bo czemu miałbym myśleć o czymkolwiek w dniu, w którym mój świat dobiegał końca?

Goście: Furian #1

wyzwanie: „nic mi się nie udaje”

– Nic mi się nie udaje – jęknęła żałośnie Ewa, rzucając się na kanapę.
Spojrzałem na nią, marszcząc brwi, a ona podkuliła nogi i przytuliła poduszkę. To było komiczne. Jeżeli miałbym określić, gdzie wtedy znajdowało się małe epicentrum beznadziei, nie miałbym z tym żadnych trudności.

Goście: Etahel #2

wyzwanie: inne spojrzenie na... przeznaczenie

Pokruszone szkło błyszczy okrutnie w świetle lamp ulicznych. Między jego kawałkami wciąż płynie powoli wąska strużka krwi. Czy to na pewno rzeczywistość? Błagam w duchu, by był to tylko zły sen. Chciałbym właśnie teraz obudzić się w swoim łóżku. Błądzę nieobecnym wzrokiem po zebranym tłumie. Wolnym krokiem zbliża się do mnie policjant. Zadaje pytanie. Odpowiadam nieprzytomnie:
– Kate... Kate Stone. – Mój głos załamuje się w połowie zdania, a z oczu zaczynają płynąć łzy. Dlaczego właśnie ona? Dlaczego uosobienie piękna i dobroci leży teraz bez życia na ulicy? Dlaczego ten przeklęty samochód musiał uderzyć właśnie w nią?

Goście: Led #2


Od zawsze czułam się dziwnie oniemiała. Jakbym nigdy w życiu nie miała wydusić z siebie słowa. Wyrazy zapisane w mojej głowie tylko przepływały przez nią w dziwnym amoku, ale żadnego z nich nie mogłam uchwycić. Przemykały mi między palcami i gdybym kiedykolwiek zdołała je schwytać, pewnie miałyby kształt smukłej ryby, wijącej się w przestrzeni. Wtedy świat byłby oceanem, a ja tylko planktonem wiszącym w tej głębinie, czekającym, aż stanie się pokarmem Czasu. Czekałabym wtedy biernie i przyglądała się światu, tkwiąc tym stanie na wieki.

Goście: Słodkot #1

wyzwanie: w poszukiwaniu straconego czasu

Ludzie gubią dużo cennego czasu, nie do końca zdając sobie z tego sprawę.
Czy wiesz, ile cennych minut ucieka ci każdego dnia? Pomyśl, jak długo codziennie przesiadujesz przed ekranem komputera, bezcelowo przeglądając każdą stronę, która ci się nawinie? Ile razy siedzisz nad pustą kartką, wyczekując na przebłysk weny, a sekundy przeciekają ci przez palce? Uwierz mi, te wszystkie chwile składają się na wiele straconych godzin, które już nigdy w całości do ciebie nie powrócą. Owszem, czasami uda ci się zaoszczędzić stracony czas, ale to tylko małe urywki z tego, co zmarnowałeś.
Co się dzieje ze straconymi chwilami? Pewnie myślisz, że po prostu znikają, bo co innego miałoby się z nimi stać?

Goście: Płaski Kubek #2

wyzwanie: świadomość

Niezdarnym ruchem odrywam kawałek świadomości i powoli kładę go obok reszty. Muskam dłonią gładką powierzchnię stołu. Przypomina mi lodowisko, po którym jeździliśmy, jeszcze zanim odeszła.
Nigdy nie potrafi wybrać odpowiedniego rozmiaru łyżew.

Goście: Tasia #1

wyzwanie: w poszukiwaniu straconego czasu

Czasy zamieszkujące naszą duszę sprawują nad nią władzę według ściśle określonej kolejności: czekają cierpliwie w kolejce na swoją chwilę, ogarniają nas i dają to, co mają najlepsze. A później odchodzą cicho, robiąc miejsce następnemu Czasowi, aby życie mogło toczyć się niejednostajnie.

Goście: Etahel #1

wyzwanie: w poszukiwaniu straconego czasu

Uciekł mi czas.
Tak zupełnie niespodziewanie, bez żadnego ostrzeżenia.
Dlaczego to zrobił? Nie wiem. Zawsze byłam przekonana, że dobrze go traktuję, ale być może tak tylko mi się wydawało.

Goście: Led #1

wyzwanie: potencjalnie niebezpieczne, fajtłapa, „wiem, że masz. Chcę, żebyś miała więcej”

Przepełnia mnie wypukłość własnej pustki. Tajemniczy twór zrodzony z destruktywnych odczuć. Mącą one w moim umyśle mgłę, z której łudziłem się wydostać, i plączą to, co z początku myślałem, że jest banalne na tym świecie.

Goście: Trzpiotka #2

wyzwanie: zwiędłe fiołki, „Czuję jagodzianki i pumpernikiel”

Był późny, zimowy wieczór, kiedy Anna stała na scenie Teatru Wielkiego Horacego i wpatrywała się w puste siedzenia widowni. Ludzie krzątali się wokół niej, ustawiając stoliki, rekwizyty oraz sztuczne kwiaty. Tylko ona nawet nie drgnęła. Obserwowała kurz wzbijający się w powietrze powoli i delikatnie, niczym piórka małego kurczęta.

Goście: Ninja #1

wyzwanie: „efekt różowego słonia”,  „myśl, która nie ma swego końca”

Odgłosy wydawane przez urządzenia monitorujące funkcje życiowe umilkły na niecałe dwie sekundy. Uniosłam powieki, nieprzytomnie rozglądając się po szpitalnej sali. Pyknięcie, które usłyszałam w tym samym momencie, trochę mnie zaniepokoiło. Rozlegało się raz do roku, zawsze tego samego dnia, osiemnastego grudnia.

Goście: Trzpiotka #1

wyzwanie: zeszyt w kratkę, pałuba, kaloryfer

Stał sobie w kącie – samotny, ale ciągle z nadzieją, że będzie czymś więcej.
Miał potencjał. Przecież gdyby tak nie było, czemu miałby mieć takie bogate wnętrze? Mógłby być zwykłym bojlerem, a tym czasem… no właśnie. Przecież potrafił zmieniać swój nastrój jak prawdziwy aktor. Mógł być ciepły dla kogoś, kto go rozgrzeje, gorący dla pokazu, czy też zimny jak lód, gdy ktoś go źle traktował. Chociaż zdarzały się dni, kiedy miał okropny humor. Wtedy to dopiero odmawiał posłuszeństwa!

Goście: Adipose #1

wyzwanie: piórko, polityka uległości, podomka

Wczoraj zostałam zamordowana. No może nie do końca. Tak w połowie. Rzecz w tym, że mnie zabito, a ja wciąż myślę. Ktoś chciał przerwać moje marne, dwudziestoletnie życie, ale coś poszło nie tak i wciąż jestem świadoma.

Goście: Amaryll #1

wyzwanie: 13 kwietnia

Kiedy jedziesz tramwajem, pragniesz jedynie dotrzeć do miejsca docelowego, które najczęściej, wrednym sposobem, znajduje się na drugim końcu miasta. Będąc mną, masz na sobie stary, rozciągnięty sweter w kolorze łososiowym, a w uszach słuchawki, z których nigdy nie wydobywają się dźwięki muzyki. Tym właśnie sposobem dowiadujesz się o sobie wielu rzeczy, o których nigdy nie miałeś nawet pojęcia!

Goście: Płaski Kubek #1

wyzwanie: horyzont, jabłko

Już dawno przestałem spoglądać na horyzont.
Przysłaniał mi wszystko to, co zazwyczaj widziałem, a co potem okazało się być zupełnie nieistotne.
Zdezorientowany, błądzę wzrokiem po tłumie, przeskakuję nim z jednej osoby na drugą, nie mogąc znaleźć punktu zaczepienia. Potrzebuję go. Potrzebuję go jak nigdy dotąd – to moja ostatnia deska ratunku.
© Agata | WS | x x.