stosowany w leczeniu zmęczenia szarą rzeczywistością

Zapraszamy do współpracy autorów zainteresowanych publikacją swoich tekstów na blogu. Jednocześnie zastrzegamy sobie prawo do selekcji nadesłanych utworów oraz ich korekty i redakcji (zatwierdzonych przed premierą przez autora).
eprozac.blogspot@gmail.com

Etykiety

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Malkiem. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Malkiem. Pokaż wszystkie posty

Malkiem: Ogród

wyzwanie: szary w ogródku

Ogród mieni się barwami, a ja jestem szary. Czerwone róże kwitną na rabacie, tuż obok malw tak ciemnych, że prawie czarnych, tuż obok żółtych oczu Wenery i tojeści. Na trawniku niemożliwie wręcz zielonym złocą się mniszki, a to wszystko, włącznie z dziewiczą lilią, wyrasta ponad mnie.
Ja jestem szary.

Malkiem: Piramidy

wyzwanie: gobliny w starożytnym Egipcie

– Nie istniejecie – stwierdził kategorycznie najwyższy kapłan boga Ra. – Nikt nie pamięta żadnej opowieści o istotach podobnych do was.
Goblin przewrócił oczami, słysząc to, co starzec powtarzał mu codziennie od co najmniej trzech miesięcy, odkąd dowiedział się o bytujących tutaj stworzeniach. Wydawał się mieć nadzieję, że jeśli wystarczająco wiele razy coś powie, automatycznie stanie się to prawdą. Goblin wiedział, że było to absolutną głupotą, skrzywił się więc, czego arcykapłan widzieć nie mógł, ponieważ był ślepy. A nawet gdyby nie był, zapewne nie zauważyłby subtelnej zmiany na brzydkiej gobliniej twarzy.

Malkiem: Celina

wyzwanie: w poszukiwaniu straconego czasu

– Celina – słyszę głos przed sobą. Słyszę jego głos.
„– Pokonam cię. – Ale, szczerze, nie jestem wcale tego taki pewny”
Kończę zdanie i podnoszę wzrok znad książki.
– Ciebie też miło widzieć – odpowiadam i czytam dalej, ale trudno mi się skupić.

Malkiem: Lepiej

wyzwanie: rzecz o banalności świata

Malwina ostrożnie zamknęła za sobą drzwi, po czym oparła się o nie plecami i odetchnęła głęboko. Kto by pomyślał, że opieka nad starszą panią może być tak wyczerpującym zadaniem?

Malkiem: Pomiędzy

wyzwanie: agrest, pieniążek, prążkowany imbryk, „mam ręcznik”
http://pics.tinypic.pl/i/00672/urbo2pb32m2o.jpg

– Mam jednego.
Usłyszawszy te słowa i odgłos zatrzaskujących się drzwi, dziewczyna siedząca przy stole oderwała wzrok od ekranu komputera.
– Którego? – spytała, podnosząc głos, aby było ją słychać przez kilka pomieszczeń.
– Tego z Łęczycy, ale nie śpiesz się. Jest nieprzytomny – odpowiedział mężczyzna, wchodząc do kuchni, i rzucił czarno-czerwoną, motocyklową kurtkę na krzesło. – Pewnie jak się obudzi, będzie miał niezłego kaca – zdjął kask i uśmiechnął się, ukazując równe zęby. – Czy diabeł może mieć kaca? – zapytał po chwili, mierzwiąc sobie jasne włosy i siadając naprzeciwko rudej dziewczyny.
Skinęła krótko głową, mimowolnie dotykając palcami czubka jednego ze swoich sarnich rogów.

Malkiem: 22 grudnia

wyzwanie: 22 grudnia

21 grudnia
13:15
Zawsze bałem się mroku.
Nie ciemności, która jest tylko brakiem światła, ale mroku, który wypływa z najgłębszych zakamarków ludzkiej duszy, miejsc, o których istnieniu wolelibyśmy nie wiedzieć, ze szczelin w chroniącej nas przed stworami wypełzającymi z przestrzeni poza osnowie świata.

Malkiem: Sens

wyzwanie: to nie ma sensu

Spotykali się często.
On przychodził, bo nie mógł bez niej żyć. Ona – bo nie mogła zmusić się, żeby zmiażdżyć obcasem nędzne odłamki serca, jakie zostały w jego piersi. Nie wiedziała, że z każdym spotkaniem te okruchy rozpadają się na coraz mniejsze, i mniejsze…

Malkiem: Księżyc

wyzwanie: zaczynam produkować prozac

Żeby poznać czyjeś uczucia, spójrz na niego, kiedy jest przekonany, że nikt nie patrzy. Nocą zobaczysz najwięcej, ciemność wzmaga poczucie samotności.
Wtedy, być może, ujrzysz szklisty poblask w zwykle rzucających figlarne błyski oczach. Wilgoć spływającą powoli po czerwonych policzkach. Wargi zaciśnięte mocno, żeby nie wypuścić choćby sugestii szlochu. Dłonie kurczowo zaciśnięte na trzymanej w ramionach poduszce…

Goście: Malkiem #5

wyzwanie: 21 pytań egzystencjalnych, „łacina wcale nie jest taka fajna”

Zostanie kamień z napisem:
Tu leży taki i taki.
Każdy z nas jest Odysem,
Co wraca do swej Itaki
~ Leopold Staff (Odys)

Goście: Malkiem #4

wyzwanie: pirat, kalka, kruk, stonka

Wszelkie podobieństwa do osób lub zdarzeń rzeczywistych są przypadkowe i nie mogą być traktowane jako usprawiedliwienie ewentualnej wściekłości czytelników.
W przypadku, kiedy owe podobieństwa będą przyczyną wystąpienia w okolicach klatki piersiowej przyjemnego ciepła i chęci pochwalenia autora, mogą zostać potraktowane jako nieprzypadkowe.

Goście: Malkiem #3

wyzwanie: http://eprozac.tumblr.com/post/82590235729 + len, kwestie z kieszeni, zawijas, „kot wlazł mi na klawiaturę”, kratka

Śmierć patrzy na mnie swoimi wielkimi, pustymi oczami.
Od zawsze spogląda nieco rozbawiona, jakby chciała mi powiedzieć: „Na ciebie też przyjdzie pora”. Boję się tej chwili, kiedy przyjdzie po mnie. Nie obawiam się jej, ale tego, że nie ma Nieba, że nie ma duszy, że ludzie po prostu wmawiają to sobie, aby lepiej się poczuć. Boję się, że moja tożsamość rozpłynie się w nicości, że wraz ze śmiercią ciała umrą też moje myśli.

Goście: Malkiem #2

wyzwanie: nadzieja

Czym właściwie jest nadzieja?
Myślałem, wsłuchując się w rozbrzmiewający między skałami świst wiatru. Otworzyłem oczy, chociaż właściwie nie musiałem tego robić. Monotonia górskiego krajobrazu już dawno wypaliła mi się ogniem po wewnętrznej stronie czaszki. Cóż za ironia, że spotkało to akurat mnie.
Po tylu milleniach uwięzienia powinienem dawno zatracić się w swoich cierpieniach i stać się czymś gorszym od zwierzęcia, które przynajmniej ma jakiś cel. Tak się jednak nie stało.

Goście: Malkiem #1

wyzwanie: nanoboty, śliwka, dwupokojowe mieszkanie, lęk przed roztoczami

– Nie dali nam dzisiaj jedzenia – powiedziałem głośno, zatrzaskując drzwi dwupokojowego mieszkania.
– Dlaczego? Znowu brakuje żywności? – dobiegł mnie z dużego pokoju zaniepokojony głos May.

e-Prozac, czyli bezpłatny antydepresant on-line



kim jesteśmy i co robimy?
Niełatwo odpowiedzieć na pytanie, kim jesteśmy, skoro zmieniliśmy się od rana już tyle razy – tak przynajmniej odpowiedziałaby Alicja. Można jednak przyjąć tezę, że jesteśmy specyficzną grupą przyjaciół popełniających teksty i unikających jak ognia słowa "pisarz". Poznaliśmy się na warsztatach literackich, a grupa jest ich praktycznym przedłużeniem – motywacją do popełniania tekstów nie tylko na letnich zajęciach, ale również w ciągu zapracowanego roku.

skąd pomysł?
Istnieje wiele grup poetyckich, których teksty można znaleźć w sieci. Proza wydaje się być materiałem trudniejszym, choćby dlatego, że wymaga więcej czasu - zarówno na etapie tworzenia, jak i pracy nad samym tekstem. Nie chcemy bawić się w fabrykę opowiadań, chcemy się bawić we wprawki godne polecenia, pod jakimś względem interesujące.

dlaczego e-Prozac?
Dla niektórych autorów pisanie jest formą terapii – nam po prostu sprawia przyjemność. Proza, zarówno ta czytana, jak i pisana, pomaga przebrnąć przez nudny świat. Nasz pomysł zakłada jej stałą dawkę. Tak po prostu, dla pobudzenia wyobraźni.

wyzwania?
Pomysł narodził się podczas letnich warsztatów –  wyzwania miały być pretekstem do stworzenia czegoś z niczego, czyli znalezienia inspiracji do tekstu gdziekolwiek i w czymkolwiek. Wyzwaniem może być właściwie wszystko, chodzi o umiejętność dostosowania przypadkowych bodźców do formy konkretnego opowiadania, o rozwinięcie zdolności kreatywnego myślenia, ale też o doskonalenie warsztatu. 

cel?
Sytuacja idealna zakładałaby popularyzację sztuki, kultury etc. Przede wszystkim chodzi jednak o podtrzymanie dobrej tradycji twórczego pisania i próbę stworzenia środowiska przyjaznego autorom.
© Agata | WS | x x.