stosowany w leczeniu zmęczenia szarą rzeczywistością

Zapraszamy do współpracy autorów zainteresowanych publikacją swoich tekstów na blogu. Jednocześnie zastrzegamy sobie prawo do selekcji nadesłanych utworów oraz ich korekty i redakcji (zatwierdzonych przed premierą przez autora).
eprozac.blogspot@gmail.com
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kalka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kalka. Pokaż wszystkie posty

Kalka: Szkic o N.

wyzwanie: pijawka, powtórzenie

Młody N. przychodzi na cmentarz i siada pod drzewem. Drzewo jest stare, zmurszałe, zdecydowanie chyli się ku upadkowi. Kilka gałęzi już się odłamało, burząc swoim ciężarem niestabilny ceglany mur oddzielający wschodnią stronę cmentarza od lasu. N. lubi patrzeć na tonące w jesiennych liściach kruszyny cegieł.

Kalka: Płyta

wyzwanie: pamięć

Stuka niedbale w blat stołu, wpatrując się w pogniecione zdjęcie.
Gdyby mogła cofnąć czas, zapewne cofnęłaby się do momentu, gdy zostało ono zrobione. Stanęłaby gdzieś indziej, nie opierając się tak bardzo przed zbliżeniem do obiektywu – nawet zajęcie miejsca w samym środku kadru okazałoby się zapewne lepsze, a na pewno mniej bolesne od jej nieszczęsnego, nieśmiałego trzymania się z boku.

Kalka: Kalafior

wyzwanie: roślina jednoroczna

Miałam na imię Kala Fior. Zupełnie jak to warzywo, którego smaku już od dawna nie potrafię sobie przypomnieć. Kimkolwiek jest ten na górze, ma specyficzne poczucie humoru.
Mój przyjaciel, Aeroplan, zwykł mawiać, że moje imię jest jedyną rzeczą, która naprawdę do mnie należy. Nie sądzi, bym otrzymała je tak po prostu, tylko i wyłącznie dlatego, że wrzeszczącego dzieciaka z wielką kupą w pieluszce trzeba było jakoś nazwać. Według niego dostąpiłam zaszczytu prawdziwego bycia swym imieniem, wyrażania jego istoty. Zupełnie tak, jakby nazwano mnie po prostu Człowiekiem.

Kalka: Zaraz

wyzwanie: zaraz

Można mieć pewność, że nienawidzi się poniedziałków i mimo to za każdym razem witać je z tym samym zaskoczeniem pełnym nadziei na „to tylko zły sen, kochanie, poniedziałki nie istnieją”. Na tym właśnie polega ich urok – przychodzą. Pojawiają się nieoczekiwanie na początku tygodnia, zawsze o tej samej niestosownej porze i każą się płomiennie nienawidzić. Nie da się bowiem uniknąć niechęci do poniedziałków. Kiedy okazują się przyjazne i na chwilę dopuszczają do umysłu myśl o „może od dziś żaden poniedziałek nie zepsuje mi humoru”, to robią to tylko po to, by po siedmiu dniach powrócić ze zdwojoną siłą i zmusić człowieka do poddania się.
Karol nienawidził poniedziałków z całego swego belferskiego serca.

Kalka: Konie na Halloween

wyzwanie: konie na Halloween

Sobota, dziesiąta rano, koniec października.
Za oknem pada deszcz, ale małe mieszkanie Adama jest ciepłe i całkiem przytulne, pomimo ogólnego nieporządku. Ustawione na parapecie stosy książek pachną kurzem, odrobiną mądrości i całą swoją biblioteczną historią, którą przytargały tu ze sobą – plamami kawy, okruchami ciastek, a nawet zasuszonymi płatkami kwiatów czy owadzich skrzydełek.

Kalka: Helenka

wyzwanie: kwadrat, liście, pudełko, orzeszki z Tesco, łopatka od kremu czekoladowego

Przepływacie wartkim strumieniem przed oświetloną ladą. Rączki waszych dzieci opierają się o lśniącą szybę, pozostawiając na niej mozaikę linii papilarnych. Płaczliwe głosiki wibrują w waszych głowach, przewiercają czaszki na wylot, wbijają się w wasze mózgi monotonnym rytmem odwiecznego pragnienia posiadania. Wasze nozdrza drgają odurzone słodkością zapachów, wasze oczy uciekają w bok i starają się nie widzieć, a wasze wnętrzności skręcają się boleśnie. Walczycie ze sobą, ze swoim pożądaniem, ze swoim wyobrażeniem o sobie i ze swoim poczuciem realności.

Kalka: Płomyk

wyzwanie: wartości minimalne bodźców możliwych do odebrania przez ludzkie zmysły

Miasto tonie w deszczu.  
Płomyk wraca więc do domu, zmęczona i głodna, zła na spóźniony autobus i na korki w centrum. Drzwi otwiera z rozmachem, jakby trzaśnięcie nimi mogło sprawić, że stopa bezrobocia spadnie i ktoś zaproponuje jej pracę, za którą będzie mogła kupić jedzenie.

Kalka: Słowa

wyzwanie: INNE SPOJRZENIE NA... SŁOWA

Mistrz przyglądał się Arlekinowi. Widownia co rusz wybuchała śmiechem, ale on sam już dawno przestał się bawić przedstawieniem. Uczył się nowej roli, roli obserwatora zdarzeń, człowieka doświadczonego i rozumiejącego więcej, widzącego zbyt wiele, by ktoś mógł go jeszcze pokochać.
Arlekin intrygował go niemal od początku swej kariery w teatrze. Był uśmiechnięty na scenie i poza nią, nie zważał na kpiny i śmiechy innych aktorów. Maska komiczna przylgnęła do jego twarzy bezpowrotnie. Zdawałoby się, że poza nią Arlekin nie posiada nic.

e-Prozac, czyli bezpłatny antydepresant on-line



kim jesteśmy i co robimy?
Niełatwo odpowiedzieć na pytanie, kim jesteśmy, skoro zmieniliśmy się od rana już tyle razy – tak przynajmniej odpowiedziałaby Alicja. Można jednak przyjąć tezę, że jesteśmy specyficzną grupą przyjaciół popełniających teksty i unikających jak ognia słowa "pisarz". Poznaliśmy się na warsztatach literackich, a grupa jest ich praktycznym przedłużeniem – motywacją do popełniania tekstów nie tylko na letnich zajęciach, ale również w ciągu zapracowanego roku.

skąd pomysł?
Istnieje wiele grup poetyckich, których teksty można znaleźć w sieci. Proza wydaje się być materiałem trudniejszym, choćby dlatego, że wymaga więcej czasu - zarówno na etapie tworzenia, jak i pracy nad samym tekstem. Nie chcemy bawić się w fabrykę opowiadań, chcemy się bawić we wprawki godne polecenia, pod jakimś względem interesujące.

dlaczego e-Prozac?
Dla niektórych autorów pisanie jest formą terapii – nam po prostu sprawia przyjemność. Proza, zarówno ta czytana, jak i pisana, pomaga przebrnąć przez nudny świat. Nasz pomysł zakłada jej stałą dawkę. Tak po prostu, dla pobudzenia wyobraźni.

wyzwania?
Pomysł narodził się podczas letnich warsztatów –  wyzwania miały być pretekstem do stworzenia czegoś z niczego, czyli znalezienia inspiracji do tekstu gdziekolwiek i w czymkolwiek. Wyzwaniem może być właściwie wszystko, chodzi o umiejętność dostosowania przypadkowych bodźców do formy konkretnego opowiadania, o rozwinięcie zdolności kreatywnego myślenia, ale też o doskonalenie warsztatu. 

cel?
Sytuacja idealna zakładałaby popularyzację sztuki, kultury etc. Przede wszystkim chodzi jednak o podtrzymanie dobrej tradycji twórczego pisania i próbę stworzenia środowiska przyjaznego autorom.
© Agata | WS | x x.