stosowany w leczeniu zmęczenia szarą rzeczywistością

Zapraszamy do współpracy autorów zainteresowanych publikacją swoich tekstów na blogu. Jednocześnie zastrzegamy sobie prawo do selekcji nadesłanych utworów oraz ich korekty i redakcji (zatwierdzonych przed premierą przez autora).
eprozac.blogspot@gmail.com

Etykiety

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Stonka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Stonka. Pokaż wszystkie posty

Stonka: Ukradłem dziecko

wyzwanie: 15 zdań

Ukradłem dziecko.
Ukradłem dziecko wczoraj, a dopiero teraz dzwonię po okup, bo musiałem zrobić nam obiad, przygotować miejsce do spania i upewnić się, że smarkacz niczego nie potrzebuje. Przykładam telefon do ucha, upewniając się wcześniej, że to nowa karta i zupełnie nowy numer (nie jestem idiotą, nie złapią mnie po jednym żądaniu okupu), aż w końcu wstukuję ciąg cyferek na klawiaturze i czekam.

Stonka: Będę pisarzem

wyzwanie: latające krowy, „będę pisarzem", księżyc na patyku

– Będę pisarzem.
Tak, tak właśnie powiedział mały Robercik, wkładając sobie w usta lizaka większego niż jego cała głowa, możliwe nawet, że większego niż cały wszechświat. Marcin patrzył na ten wyczyn nieprzytomnie, dziwiąc się, że bachor nie rozrywa sobie policzków, wpychając księżyc na patyku do gęby.

Stonka: Czas

wyzwanie: w poszukiwaniu straconego czasu

– Czy to będzie warte mojego czasu?
Erdemar Linch, główny detektyw biura Poszukiwaczy Straconego Czasu, obrócił się w fotelu i wyjrzał przez zakurzone okno na panoramę Meadowhills. Obserwując uważnie ptaki podskakujące co chwila na liniach telegraficznych, wsłuchał się uważnie w głos rozmówcy, by po chwili wydać ostateczny werdykt.
– Nie mam czasu na takie głupstwa – rzekł chłodno, pożegnał się i odłożył słuchawkę na biurko głośno wzdychając i pocierając pomarszczone czoło.

Stonka: Szary

wyzwanie: szary na dyskotece

Jestem Szary i jestem na dyskotece. Wszystko jest za głośne, zaczynając od ludzi ocierających się o mnie, a kończąc na piwie, które trzymam w dłoni. Ciągle wydaje mi się, że krzyczy coś do mnie, ale gdy tylko przykładam je do ucha, milknie, jak gdyby nigdy nic nie mówiło. No tak, piwa nie mówią. Ale myślę, że jednak byłoby łatwiej, gdyby mówiły, bo wtedy miałbym z kim rozmawiać.

Stonka: 31 grudnia

wyzwanie: 31 grudnia

– Spójrzcie na wodę – powiedział Stary Człowiek. – Woda to czas. Nieustannie upływa, jest niezbędna do życia i, tak jak wszystkie rzeczy na świecie, kiedyś się kończy.

Stonka: Święta są do dupy

wyzwanie: święta, iluzja

Szopkę czas zacząć.
– Spóźniłeś się.
– Łóżko mnie przytrzymało. – Przytulam krótko siostrę i przechodzę przez drzwi.
– Próbuj być dzisiaj jeszcze milszy niż jesteś zawsze, mój chłopak tutaj jest –  mówi Karolina, a ja próbuję sobie przypomnieć, czy kiedykolwiek mi o nim wspominała.

Stonka: Pętla

wyzwanie: satiacja semantyczna, dywanik perski, makaronizacja

Siedzę na ziemi i patrzę przed siebie.
Wydaje mi się, że wpadłem w jakąś pętlę czasową. Wszystkie elementy układanki, zaczynając od ludzi spotykanych na ulicy, a kończąc na ilości fusów, które wypływają na powierzchnię herbaty – wszystkie te rzeczy od zarania dziejów są takie same. Jakaś Siła Wyższa odtwarza po wielokroć te same dni, skazując mnie na krążenie po tych samych miejscach, rozmawianie z tymi samymi ludźmi i myślenie o tym samym. Ktoś musi się świetnie bawić, obserwując jak miotam się w rutynie, jak jakiś chomik biegnący po karuzeli.

Stonka: Teraz

wyzwanie: teraz 

<< Chodź Do Kanałów
>> po co
<< Nie Kłóć Się Tylko Chodź
>> kiedy niby
<< Teraz
Zamykam klapkę telefonu i wzdycham.

Stonka: Wszechwiedza

wyzwanie: oczywistość

Wszechwiedza [Wersja 20.04.2014]
Copyright (c) 0000, Wszechmogący Sp. Z.o.o. Wszelkie prawa zastrzeżone
> Autoryzacja
Ładowanie... 10%
Ładowanie... 70%
Ładowanie... 100%
C:\Users...
> C:\Users\Stworzyciel
Wprowadź hasło...
> Hasło: *****
Dostęp uzyskany

Stonka: Chochoły

wyzwanie: flakonik, masło, inkwizycja, chochoły, „słyszę kroki w przedpokoju”

Moi rodzice nigdy nie mieli poczucia humoru.
Gdy byłem jeszcze mały, nie miałem innego wyboru, jak siedzieć z nimi w niedzielne popołudnia przy stole i słuchać maminych historyjek z młodości czy ojcowskich żartów zasłyszanych w metrze. Zawsze zakrywałem sobie wtedy twarz dłońmi, zastanawiając się, dlaczego akurat ja muszę mieć tak bardzo nieśmiesznych rodziców, przez dziewięć lat rozważań do niczego jednak nie doszedłem. I gdy siedziałem tak przy stole, odgrodzony rękami od zaraźliwej nieśmieszności moich rodziców, która z czasem przeniosła się na mojego brata i siostrę, popełniłem jeden ogromny, kategoryczny błąd, którego żałuję po dziś dzień – z nudów narysowałem kaczkę na serwetce.

Stonka: Achilles

wyzwanie: wędrówki Achillesa z mlekiem waniliowym po Marsie

– Witam, drodzy słuchacze! Pewnie zauważyliście, jaki piękny mamy dzisiaj poranek. W końcu pogoda jest olśniewająca jak zawsze, słoneczko przygrzewa, wiatr słoneczny wieje, a magnetosfera jak nie istniała przez ostatnie cztery miliardy lat, tak nie istnieje. Temperatura na dziś: minus osiemdziesiąt dwa…
– Procedura otwierania włazu zewnętrznego rozpoczęta – przerywam Achillesowi, wstukuję komendę do komputera i ciągnę za dźwignię. Ciepłe światło z zewnątrz rozświetla kabinę pilotów.

Stonka: Głód

wyzwanie: INNE SPOJRZENIE NA... GŁÓD

Życie bez kiełbasy, jest jak Ziemia bez Słońca
~ Kiełbasjusz

"Wszechświat jest okrutny", myślisz, gdy otwierasz lodówkę, a jej szklane półki świecą pustkami. Gdzie całe jedzenie, które jeszcze kilka godzin temu tutaj zostawiłaś? Specjalnie wywlekłaś się wczoraj z domu, zmuszając swoje ciało do poobcowania trochę z ludźmi w celu zdobycia pożywienia, jednak teraz żałujesz tego posunięcia. Zawiedziona, siedzisz na podłodze przed lodówką i wpatrujesz się pusto w przyozdobione pleśnią półki.

e-Prozac, czyli bezpłatny antydepresant on-line



kim jesteśmy i co robimy?
Niełatwo odpowiedzieć na pytanie, kim jesteśmy, skoro zmieniliśmy się od rana już tyle razy – tak przynajmniej odpowiedziałaby Alicja. Można jednak przyjąć tezę, że jesteśmy specyficzną grupą przyjaciół popełniających teksty i unikających jak ognia słowa "pisarz". Poznaliśmy się na warsztatach literackich, a grupa jest ich praktycznym przedłużeniem – motywacją do popełniania tekstów nie tylko na letnich zajęciach, ale również w ciągu zapracowanego roku.

skąd pomysł?
Istnieje wiele grup poetyckich, których teksty można znaleźć w sieci. Proza wydaje się być materiałem trudniejszym, choćby dlatego, że wymaga więcej czasu - zarówno na etapie tworzenia, jak i pracy nad samym tekstem. Nie chcemy bawić się w fabrykę opowiadań, chcemy się bawić we wprawki godne polecenia, pod jakimś względem interesujące.

dlaczego e-Prozac?
Dla niektórych autorów pisanie jest formą terapii – nam po prostu sprawia przyjemność. Proza, zarówno ta czytana, jak i pisana, pomaga przebrnąć przez nudny świat. Nasz pomysł zakłada jej stałą dawkę. Tak po prostu, dla pobudzenia wyobraźni.

wyzwania?
Pomysł narodził się podczas letnich warsztatów –  wyzwania miały być pretekstem do stworzenia czegoś z niczego, czyli znalezienia inspiracji do tekstu gdziekolwiek i w czymkolwiek. Wyzwaniem może być właściwie wszystko, chodzi o umiejętność dostosowania przypadkowych bodźców do formy konkretnego opowiadania, o rozwinięcie zdolności kreatywnego myślenia, ale też o doskonalenie warsztatu. 

cel?
Sytuacja idealna zakładałaby popularyzację sztuki, kultury etc. Przede wszystkim chodzi jednak o podtrzymanie dobrej tradycji twórczego pisania i próbę stworzenia środowiska przyjaznego autorom.
© Agata | WS | x x.