stosowany w leczeniu zmęczenia szarą rzeczywistością

Zapraszamy do współpracy autorów zainteresowanych publikacją swoich tekstów na blogu. Jednocześnie zastrzegamy sobie prawo do selekcji nadesłanych utworów oraz ich korekty i redakcji (zatwierdzonych przed premierą przez autora).
eprozac.blogspot@gmail.com
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kruk. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kruk. Pokaż wszystkie posty

Kruk: W samo południe

wyzwanie: „umm, słomka”, „i zapadła taka niezręczna cisza”, lupa, „nie rozumiem, dlaczego tak ma być”, „W życiu najważniejsze jest życie – mawiała babcia Marysia”, wcieram twarz w beton, wbiegaow wmieszon wkieszon, dłutko
Trochę mi teraz głupio.
Może przez to, że nagle jestem pod obserwacją, może przez to, że właśnie zacząłem istnieć gdzieś w twoim wszechświecie. Właściwie to nie jestem pewien, czy to grzeczne tak po prostu się na kogoś gapić, śledzić kogoś, gmerać mu w głowie. To trochę nieetyczne. Jeszcze ze studiów pamiętam. Chociaż nie bardzo uważałem.

Kruk: Epidemia

wyzwanie: kocham fryzjera, dezynwoltura, menisk wypukły.

Nikt nie pamiętał, jak to się zaczęło. Nikt w ogóle nic nie pamiętał. Żadne wspomnienie nie oparło się Epidemii. Dnia 22 kwietnia wszyscy ludzie stali się bezbarwni jak czyste arkusze papieru, gotowe by napisać ich historie od nowa.

Kruk: Zanim

wyzwanie: zanim

– Marcel, cholera jasna, przestań się wygłupiać! – Emil stał pod drzewem, wymachując ramionami z mieszaniną strachu i złości na twarzy. Chyba powoli zdawał sobie sprawę z tego, że Marcel wcale nie żartuje, bo zastygł w nagłej konstatacji swojego położenia. Że też wcześniej o tym nie pomyślał! Nagle poczuł się zbawcą świata i, nie zastanawiając się nad konsekwencjami, postanowił działać.

Kruk: Pan Komar


wyzwanie: http://eprozac.tumblr.com/post/81165832375/jelly-fishsong-it-felt-like-i-was-a-dog-that + autobus stojący w poprzek skrzyżowania, martwy komar, biblioteka publiczna, gumowe rękawiczki

Czarny, luksusowy samochód wjechał na ulicę tonącą w deszczu. Halogeny zgasły, a silnik przestał groźnie mruczeć. Drzwi otworzyły się i na jezdnię wyszła roześmiana para po trzydziestce. Kobieta pobiegła pod dach pobliskiego domku i zadzwoniła dzwonkiem, podczas kiedy mężczyzna otworzył tylne drzwi auta i rozłożył różowy parasol, podany mu małą rączką.
Lawendowa wyszła z samochodu i razem z tatą pobiegła w stronę babci, stojącej na ganku. Babcia pochwaliła sukienkę Lawendowej i pogłaskała ją czule po głowie.

Kruk: Tramwaj i papierosy

wyzwanie: „po ilu marchewkach marchewka przestaje smakować marchewką?”


Zaczęło się od przedszkola. On już tego nie pamięta, ale kiedy był mały, pewnego popołudnia pani Przedszkolanka, nie mogąc poradzić sobie z jego „wyszczekaną mordką”, zadała mu pytanie, na które nie mógł odpowiedzieć:
– Skoro tak dużo wiesz, Rufi, to mam dla ciebie zagadkę. Powiedz mi, po ilu marchewkach marchewka przestaje smakować marchewką?
I on nie wiedział. Stał na środku przedszkolnej sali i myślał, że jego świat się skończył.

Kruk: Kotlet

wyzwanie: korniszonek, asymptoty, kukułka, „zostałam sama z Paderewskim”, bębenek

Kotlet stał na rogu Chłodnej i Prostej.
Włożył dłonie w kieszenie kurtki, wpatrzony w klepsydrę zawieszoną nad sklepem Paderewskiego. Było już późno, więc klepsydra nie obracała się, a szyld nie mrugał niebieskim światłem. Kotletowi nawet wydawało się, że błyszczące zwykle drobinki zamknięte w środku zatrzymały się w trakcie spadania i zawisły gdzieś w przestrzeni klepsydrowego wnętrza. Przez pół godziny próbował zweryfikować, czy ma rację, jednak pokonany przez czerń ziejącą ze zgaszonego szyldu, zapalił papierosa. Jego krótkofalówka zaczęła przeraźliwie piszczeć.

Kruk: Kruk

wyzwanie: szatan, płot, bęc talala, trzy gitary i rak, trzy rozmaryny i bez

Rak to podstępne i czerwone stworzenie. Ma oczy umieszczone na swoistych słupkach, które mogą poruszać się niezależnie. Szczypce ma krótkie, ale grube, jego pancerz jest dzioboodporny. Całkowitą długość raka mierzy się od wierzchołka rostrum do końca telsona. Mój rak ma siedem i pół centymetra i budzi mnie często w środku nocy. Dzisiaj jednak udało mi się przespać z nim całą noc.

e-Prozac, czyli bezpłatny antydepresant on-line



kim jesteśmy i co robimy?
Niełatwo odpowiedzieć na pytanie, kim jesteśmy, skoro zmieniliśmy się od rana już tyle razy – tak przynajmniej odpowiedziałaby Alicja. Można jednak przyjąć tezę, że jesteśmy specyficzną grupą przyjaciół popełniających teksty i unikających jak ognia słowa "pisarz". Poznaliśmy się na warsztatach literackich, a grupa jest ich praktycznym przedłużeniem – motywacją do popełniania tekstów nie tylko na letnich zajęciach, ale również w ciągu zapracowanego roku.

skąd pomysł?
Istnieje wiele grup poetyckich, których teksty można znaleźć w sieci. Proza wydaje się być materiałem trudniejszym, choćby dlatego, że wymaga więcej czasu - zarówno na etapie tworzenia, jak i pracy nad samym tekstem. Nie chcemy bawić się w fabrykę opowiadań, chcemy się bawić we wprawki godne polecenia, pod jakimś względem interesujące.

dlaczego e-Prozac?
Dla niektórych autorów pisanie jest formą terapii – nam po prostu sprawia przyjemność. Proza, zarówno ta czytana, jak i pisana, pomaga przebrnąć przez nudny świat. Nasz pomysł zakłada jej stałą dawkę. Tak po prostu, dla pobudzenia wyobraźni.

wyzwania?
Pomysł narodził się podczas letnich warsztatów –  wyzwania miały być pretekstem do stworzenia czegoś z niczego, czyli znalezienia inspiracji do tekstu gdziekolwiek i w czymkolwiek. Wyzwaniem może być właściwie wszystko, chodzi o umiejętność dostosowania przypadkowych bodźców do formy konkretnego opowiadania, o rozwinięcie zdolności kreatywnego myślenia, ale też o doskonalenie warsztatu. 

cel?
Sytuacja idealna zakładałaby popularyzację sztuki, kultury etc. Przede wszystkim chodzi jednak o podtrzymanie dobrej tradycji twórczego pisania i próbę stworzenia środowiska przyjaznego autorom.
© Agata | WS | x x.