stosowany w leczeniu zmęczenia szarą rzeczywistością

Zapraszamy do współpracy autorów zainteresowanych publikacją swoich tekstów na blogu. Jednocześnie zastrzegamy sobie prawo do selekcji nadesłanych utworów oraz ich korekty i redakcji (zatwierdzonych przed premierą przez autora).
eprozac.blogspot@gmail.com
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Pirat. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Pirat. Pokaż wszystkie posty

Pirat: Matylda

wyzwanie: „świat cię potrzebuje”

Wszyscy mówili, że Matylda powinna zająć się sobą. Zostawić resztę świata, skupić się na uszczęśliwianiu nie innych ludzi – tych nie-Matyldowych – ale Matyldy właśnie. Ale jak miała, mała, głupiutka, zostawić caluśki świat, kiedy świat nie chciał nigdy zostawić jej?
Świat potrzebował Matyldy. A przynajmniej ludzie. Chociaż w zasadzie kto powiedział, że ludzie nie są światem?

Pirat: Dorosłość

wyzwanie: dorosłość w piętnastu zdaniach

Co tak naprawdę wiem o dorosłości?

Pirat: Paskudka


– Lubię światło.
Zerkam na ciebie z ukosa, poprawiając kołnierz płaszcza. Balansujesz z rozpostartymi ramionami na niskim, kamiennym murku, stąpając prędko, choć odrobinę chwiejnie. Trochę przypominasz mi przez to jakiegoś ptaka, a może raczej żagiel, łopoczący na wietrze to w jedną, to w drugą stronę. Jednocześnie wydajesz się całkowicie skupiona na utrzymaniu równowagi, więc przez dłuższą chwilę nawet nie mam pewności, czy rzeczywiście coś mówiłaś. Ale na szczęście zaraz odzywasz się znowu, jak zawsze oszczędzając mi kłopotu:
– Myślałeś kiedyś, jak by to było, gdyby zupełnie go zabrakło?

Pirat: Mędrek

wyzwanie: nieskończoność

Bycie dzieckiem może być spoko. Cokolwiek spoko tak właściwie oznacza, bo, choć słyszę to słowo bardzo często, nigdy nie byłem do końca pewien, jaki sens kryć może pięć literek skleconych we względnie przypadkowej kolejności. Wszyscy rozumieją to jako określenie czegoś fajnego, klawego i cool, co moim zdaniem ze spoko nie może mieć za wiele wspólnego, ale technicznie uznajmy, że tak to naprawdę wygląda, bo dopiero wtedy mogę powiedzieć, że bycie dzieckiem bywa spoko.

Pirat: Kiedy Księżyc...


Kiedy los po raz pierwszy zetknął Księżyc ze Słońcem, niebo było szare.
Tego dnia świat sprawiał wrażenie, jakby Ktoś Z Góry wylał na niego cały kubeł gęstej mgły. Księżyc przechadzał się po wszechobecnej szarości, stąpając nie tyle ostrożnie, co zwyczajnie niemrawo. Jego sylwetka nie była idealna, ale lekko przygarbiona – zawsze twierdził, że to wina rutyny, prześladującej go w każdej chwili każdego dnia jego życia. Byłby o wiele bardziej radosny, mniej zmęczony życiem, wszystko bardziej lub mniej, tylko bez rutyny.

Pirat: Pajacyk

wyzwanie: 7 grudnia

1998
– A ty? – Zimny, grudniowy poranek, dziewiąta. Pajacyk stoi przy moim biurku, wyciągając ku mnie rączkę. Widzę, że coś w niej trzyma, więc patrzę, choć nie jestem zbyt zainteresowany. – Co zrobiłbyś z popsutą zabawką?
– Pozbyłbym się jej – odpowiadam, nie wahając się nawet chwili. – Na dobre.

Pirat: Nie jestem dziewczyną

wyzwanie: huśtawka, „nie prosiliśmy o to”, „z całym szacunkiem, idź już”

Mam jedenaście dni i wiem już na pewno, że nie jestem dziewczyną.
To znaczy, sam bym pewnie nie wiedział, bo przecież mała, różowa kupka mięsa, żyjąca zaledwie tydzień z kawałkiem, nie może wiedzieć takich rzeczy. Ale ja miałem pomoc. Nadto ochoczą, jeśli ktoś by mnie pytał.
– Nie prosiliśmy o to – oznajmia głos kogoś, kto wydaje mi się być moją mamą, bo słyszałem go już w chwili, kiedy zacząłem słyszeć w ogóle. – To miała być dziewczynka, śliczna dziewczynka, nasza mała córeczka…

Pirat: Piosenka żołnierska

wyzwanie: podnośnik, ciepłe gabinety, epicka strzelanina 

Miałem dziewiętnaście lat, gdy ogłoszono nabór do wojska.
Szczerze mówiąc, nigdy nie myślałem o wstąpieniu do armii. Byłem normalnym dzieciakiem, który nade wszystko lubił dobrą zabawę. Wraz z rodzicami planowaliśmy całą moją przyszłość: miałem skończyć szkołę, pójść na studia inżynierskie, a potem pomagać ojcu w warsztacie, który pewnego dnia przeszedłby na mnie. Proste i oklepane, ale wizja spokojnego życia naprawdę mi odpowiadała.

Pirat: Potem

wyzwanie: potem

Kotwica idzie w górę.
– Cała naprzód, chłopcy.
Kapitan od dawna już jest na mostku; stoi przy kole sterowym, trzymając rumby z pewnością doświadczonego żeglarza. Smukłymi palcami wystukuje na drewnie rytmy sobie tylko znanego pochodzenia, czym zdradza podekscytowanie.

Pirat: Kapturek

wyzwanie: http://eprozac.tumblr.com/post/79769240342/ssoja-do-you-remember-the-little-close-up-of + „być przyjacielem starszej pani”, „wpatrywał się w czekoladową kulkę, toczącą się po podłodze autobusu”

Nie trać, córeczko, czasu,
Leć do babci, do lasu.
Idź prosto, jak ta ścieżka,
Nie zbaczaj tylko z drogi,
Bo tam w borze wilk mieszka,
Wilk okrutny i srogi!
Słuchaj mojej przestrogi
~ Jan Brzechwa (Czerwony Kapturek)

Pirat: Kogut

wyzwanie: kogut na patyku, wata cukrowa też na patyku, trzy karpie, para kaloszy z właścicielem

– Kukuryku! Kukuryku! Jestem kogut na patyku.
Gorąca mgiełka tańczy nad Plastusiowymi dłońmi, kąsając zaczerwienione od chłodu policzki. Plastuś przygląda się jej z zaciekawieniem – jak dziecko nowej, niezbyt ładnej, a w dodatku migoczącej w świetle latarni, koleżance. Stopniowo nabiera przy tym poważnych podejrzeń, że źródłem kłębka pary, jakiegoś takiego dziwnie niezgrabnego i pokracznego, wcale nie może być piękna brązowawa ciecz w jej kubku, a fizyka to po prostu wstrętna kłamczucha.

Pirat: Sznurówki

wyzwanie: chłopak sprzedający sznurówki na dworcu

Krzyżyk, supełek, pętelka. Rozwiązać, jeszcze raz. Krzyżyk, pętelka… Źle. Rozwiązać. 
Krzyżyk… Co mówiłem, niedorajdo? Przekładasz pod krzyżykiem i zaciskasz, o tak. Teraz supełek. Dobrze. I pętelka. Czekaj, co to ma być? Chcesz, żeby puściło przy pierwszym kroku? Nie trzęś głową jak zwierzak, chłopcze, mów do mnie. Zrobisz wszystko od nowa. I lepiej, żeby tym razem było porządnie. W żadną podróż nie udajesz się bez solidnego przygotowania.

Pirat: Niebo

wyzwanie: INNE SPOJRZENIE NA... NIEBO

Vitalis w zasadzie nie wie, czego powinien się spodziewać. Jeszcze nigdy nie był martwy, nie znał też nikogo, kto by mu to dość jednorazowe zdarzenie zrelacjonował. Otwierając swoje jasnobłękitne, niewinne oczęta, ma więc cichą nadzieję, że ujrzy wszystkie cuda, o których tyle opowiadała mu mama. Szczególnie zależy mu na mieszkających w chmurach aniołkach, przemieszczających się z jednego puchowego kłębka na drugi po magicznej ścieżce z samolotowego dymu. Albo tęczy. Bo co jest lepsze od rajskiej krainy wypełnionej po brzegi tęczą? Chyba tylko jednorożce…

e-Prozac, czyli bezpłatny antydepresant on-line



kim jesteśmy i co robimy?
Niełatwo odpowiedzieć na pytanie, kim jesteśmy, skoro zmieniliśmy się od rana już tyle razy – tak przynajmniej odpowiedziałaby Alicja. Można jednak przyjąć tezę, że jesteśmy specyficzną grupą przyjaciół popełniających teksty i unikających jak ognia słowa "pisarz". Poznaliśmy się na warsztatach literackich, a grupa jest ich praktycznym przedłużeniem – motywacją do popełniania tekstów nie tylko na letnich zajęciach, ale również w ciągu zapracowanego roku.

skąd pomysł?
Istnieje wiele grup poetyckich, których teksty można znaleźć w sieci. Proza wydaje się być materiałem trudniejszym, choćby dlatego, że wymaga więcej czasu - zarówno na etapie tworzenia, jak i pracy nad samym tekstem. Nie chcemy bawić się w fabrykę opowiadań, chcemy się bawić we wprawki godne polecenia, pod jakimś względem interesujące.

dlaczego e-Prozac?
Dla niektórych autorów pisanie jest formą terapii – nam po prostu sprawia przyjemność. Proza, zarówno ta czytana, jak i pisana, pomaga przebrnąć przez nudny świat. Nasz pomysł zakłada jej stałą dawkę. Tak po prostu, dla pobudzenia wyobraźni.

wyzwania?
Pomysł narodził się podczas letnich warsztatów –  wyzwania miały być pretekstem do stworzenia czegoś z niczego, czyli znalezienia inspiracji do tekstu gdziekolwiek i w czymkolwiek. Wyzwaniem może być właściwie wszystko, chodzi o umiejętność dostosowania przypadkowych bodźców do formy konkretnego opowiadania, o rozwinięcie zdolności kreatywnego myślenia, ale też o doskonalenie warsztatu. 

cel?
Sytuacja idealna zakładałaby popularyzację sztuki, kultury etc. Przede wszystkim chodzi jednak o podtrzymanie dobrej tradycji twórczego pisania i próbę stworzenia środowiska przyjaznego autorom.
© Agata | WS | x x.